Imagin Harry i Zoe część 3#
-Nie raczej , chyba nie - To ,,chyba raczej inaczej wyglądało czyli jak by to co mówiłam była prawda , kłamliwa ..
Wszystko zaczynało się psuć wiedziałam , że coś przeszkodzi , Kocham go ale on widocznie woli coś innego.
Doszliśmy do mojego domu i podziękowałam Liamowi całując go w policzek i poszedł wytłumaczyłam wszystko Caroline a ona mówiła ,że to normalne żebym pomogła mu jak go kocham.
Nie miałam sił myślałam , że to normalny chłopak który pogrążył się w swoich marzeniach , które dążyły do czegoś wielkiego.
Jestem tylko nędzną dziewczyną która chodziła z ,,wielką'' gwiazdą która chciała jak najlepiej , ale dość ! Wszystko musi się zmienić kiedyś na pewno.
Położyłam się spać , byłam już wymęczona tym wszystkim co mnie otaczało.
~*~
Przebudziłam się i zajrzałam w telefon i zastałam dużo wiadomości i nieodebranych połączeń .
Dostałam wiadomość od mojej Ciotki Dori .
Myślałam , że się załamie moje całe życie legło w gruzach , ale jak co się stało ?
*Wiadomość*
Droga Zoe , Przepraszam , że muszę ci to w taki sposób przekazać ale twoja matka nie żyję. Została zgwałcona , niestety przez twojego ojca. Wiem , że to dla ciebie jest wielkie rozczarowanie ale chce ci jakoś pomóc Zoe , nie rób sobie krzywdy . Proszę!
Mam oczy pełne łez , wzięłam żyletkę brudną .. Innej nie miałam i innego wyjścia też . Zamknęłam drzwi na klucz i zaczęłam kreskę za kreską. Strasznie bolało , ale po chwili tylko zaspokoiło mój ból. Harry , Mama . Wszystko dzieje się za szybko , chciała bym teraz żeby była przy mnie bliska osoba.
Słyszę pukanie do drzwi ledwie co.
Otworzyła Caroline to był Harry słyszałam go, nie chciałam go wiedzieć.
- Zoe otwórz drzwi proszę Harry przyszedł.
Oparłam się o ścianę koło drzwi i widziałam tylko jak strumienie krwi spływają z mojego ciała na podłogę.
- Zoe , co się dzieje otwórz , słyszysz mnie ? Widzę krew.
-Caroline słyszę zostawcie mnie w spokoju , rozumiecie ? - Coraz bardziej źle się czułam , wiem sama to zrobiłam , ale właśnie tego tylko w tej chwili chciałam.Umrzeć.
- Otwórz , Przepraszam jeżeli ci coś się stanie to mi też ty musisz to zrozumieć. - Powiedział Harry.
*Perspektywa Harry'ego *
- Okey wywarzam drzwi.
- Co oszalałeś? - Krzyczała zapłakana Caroline , zauważając spływającą krew z pod drzwi .
- Ja, ją kocham , nie mogę tego tak zostawić rozumiesz ?
Wyważyłem drzwi , zobaczyłem leżącą jak roślinę nie przytomną Zoe na rękach miała wyryte imienia ,,Harry '' a na drugiej ,,Mama''.
Szybko zawiozłem ją do szpitala. Zajęli się ją , a ja tylko na korytarzu czekałem.
- Proszę pana , Panna Style's nie jest w dobrym stanie, nie wiemy czy się da coś zrobić.
Usiadłem zaciskając zęby i płacząc.
_____________________________________
Myślę że się podoba :) 1 komentarz Next
Zostawcie komentarz ,bardzo motywuję do dalszej pracy.
1 komentarz:
Świetne ♥ Czekam na next :*
Prześlij komentarz