Harry i Zoe część #6
- Co ale jak to ? - Spytałam powoli wstając do pozycji siedzącej na łóżku szpitalnym.
- Nie wstawaj kochanie , musisz odpoczywać - oznajmił Harry po czym położył mnie z powrotem . - Normalnie
- Za ile mogę wyjść ?
- Nie wiem, Czekaj zaraz się zapytam lekarza.
Harry wstał i poszedł na korytarz. Pomyślałam sobie, jak to dobrze że mam kogoś kto mnie kocha i komu moge zaufać i zwierzyć się , przytulić się... jak dobrze że trafiłam na Hazze.
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Harry
- Lekarz powiedział że możesz wyjść dzisiaj pod wieczór , po badaniach ogólnych .
- Nareszcie koniec tego zapachu szpitala.
- Aż tak źle było ?
- Noo, nie mogłam i nie mogę się przyzwyczaić
- Dobra spakuje Ci torbe - zaproponował chłopak wstając z łóżka i biorąc w ręce moją torbe.
- Nie !
- Czemu ?
- Bo między moimi ciuchami jest niepodzianka
- Dla mnie ? Och nie musiałaś , okey nie pakuje .
- Oj musiałam, musiałam.
Harry podszedł do mnie i mnie pocałował. Tę cudną chwilę przerwał nam Lekarz
- Przerpaszam że przeszkadzam ale
- Nie przeszkadza doktor - zaśmiał sie Harry.
- No dobrze musimy pani zrobić badania. Prosze pana o wyjście
- Ale - chciał zaprotetować Harry
- idź nic mi nie będzie
- Obiecujesz ?
- No idź bo nie będzie niespodzianki
- Kit z niespodzianką , nic ci nie będzie ?
- Obiecuje idź już na miłość boską - zaśmiałam się
Harry odszedł na poczekalnie i przywarł nosem to szyby mojego pokoju szpitalnego.
- Pański chłopak bardzo się o ciebie martwi.
- Wiem, cały on
- No więc zaczniemy od pobrania krwi.
Lekarz wyciagnął strzykawke i sprawdził czy działa, z czego wyprysło trochę wody . Popatrzałam na Harry'ego i sie zaśmiałam. Stał z nosem w szybie i wielkimi oczami od przerażenia.
~*~
Po badaniach Harry niczym sprinter z najwyższej półki, znalazł sie obok mnie
- I co ? Kiedy może wyjść ?
- Dzisiaj nawet teraz - oznajmil lekarz na co ja się usmiechnęłam.
- Dziekuje panie doktorze
- Prosze bardzo i niech się pani nie przemęcza.
Gdy lekarz wyszedł, ja poszłam do lazienki sie przebrać. Wyszłam z niej ubrana w jasne rurki jeansy , białą bluzkę na ramiączkach z napisem H i niebieską bluzę Harry'ego , za dużą ale co tam
- Ślicznie wyglądasz w moich ciuchach. - cmoknął mnie w policzek Harry.
Wyszliśmy ze szpitala , Harry objął mnie w talii.
- Harry daj mi tę torbe,
- Nie, masz sie nie przemęczać.
- Harry - nie skonczyłam bo Harry pocałował mnie .
Po rozłączeniu naszych ust z namiętnego pocałunku .
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy,
- Kochanie, nie będzie ci przeszkadzało to że dzisiaj przyjdzie Zayn z Perrie, Liam z Dan i Niall z Demi oraz Lou z El ? - spytał Harry miękkim głosem patrząc uważnie na drogę.
- Nie , no coś ty kiedy przyjdą?
- O 19
Hary włączył radio i zaczął śpiewać. Śmialam sie i dołączyłam do niego
- jejku jak ja dawno nie widziałam domu naszego
- Wierze ci . Ja też
- Jak to ? No pojechałem z tobą do szpitala potem 1,5 dnia jchałem żeby przywieść cię do szpitala drugiego i dzisiaj dopiero dojechałem do domu.
Przed naszymi oczami ujrzeliśmy nasz dom, stał taki pusty i bez życia.
- Witaj domku. - powiedziałam do siebie gdy wysiedliśmy.
Harry odkliczył drzwi i weszliśmy . Śmierdziało farbą i pustością .
Harry położył moją torbę i z nienacka wziął mnie na ręce.
- Co ty robisz ? - spytałam śmiejąc się
- Nie widzisz ? Spedzam z toba intensywnie czas. - wszedł ze mna na rękach na górę po czym położyliśmy sie na łóżko.
- Wiesz jak ja sie za tobą stęskniłem ? Za twoim ciałem, głosem , dotykiem ?
- Nie wiem , udowodnij - uśmiechnęłam sie zachęcająco
- Jesteś tego pewna ? - spytał zbliżając sie do mnie powoli.
- Jak niczego innego kochanie .
Harry zaczął mnie calować po szyi. Złapał za moją koszulke i pociagnał do góry . Zostałam z samym staniku. Ja nie chciałam być mu dłużna więc, zdjęłam jego koszulke
- Zoe....
- Tak ?
- Tak cie kocham mmmm - przeciągnał słodko ochrypłym głosem "M" .
Przeszedł do mojego brzucha i pępka. Po kilku minutach ujął sobie za cel moje usta. A początku tylko mnie musnął a potem zaczął coraz namietniej calować .
W pewnej chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Wyskoczyliśmy na rowne nogi jak na gwizdek
- Harry która godzina ?
- 18 : 30
- idź otwórz tylko ubierz koszulke
- Ty też
- No przeciez wiem .
Harry zbiegl ze schodów i zaraz było słychać okrzyki , śmiechy i powitania.
Szybko nałożyłam koszulke obok jaka leżała . Zeszlam ze schodów .
- Zoe kochana jak sie czujesz? - spytała Pezz podchodząc do mnie.
- A lepiej , o wiele.
- fajna koszulka
- Dzieki - popatrzalam sie w tej chwili na moją bluzke . Miałam na sobie koszulke Harry'ego z nadrukiem ,, Sexi "
- o nieee - pomyślałam
Poszliśmy do stołu. Usiadłam obok Harry'ego. Jedliśmy pizze a nagle poczułam ciepłą dłoń Harry'ego bo kogo innego głaskającą moje udo.
Co chwilę Harry przysuwał sie do mnie i szeptał mi , co mi zrobi jak goście pójdą , a ja musiałam się powstrzymywać od smiechu .
Goście poszli dopiero o 23 .
Po zamknieciu drzwi, poszłam sie przebrać . Ubrałam moją piżamę skladającą się z bluzki Harry'ego i spodenek które odkrywały mi pośladki.
Wbiegłam po schodach na górę a za mną Harry. Wspaniale wiedziałam że gapi mi sie na tyłek i gdy sie odwracałam do niego, Harry przenosił wzrok na ziemie.
Gdy bylismy juz na górze , Harry wziął mnie na ręce i przerzucił przez ramię. Położył mnie delikatnie na łóżku po czym sam położył sie na mnie . Zauważył że nie jest mi za wygodnie więc przekrecił sie tak że siedzialam na jego brzuchu .
- Kocham cie Harry
- Wiem ja ciebie też kochanie. - chłopak pocałowal mnie w usta i z powrotem wziął na ręce i znióśł mnie na dół do salonu. Wyszliśmy na taras i położyl mnie na łóżko stojace na tarasie po czym sam położył sie obok mnie .
Wtulilam sie w niego i zasnelam. Czułam jeszcze tylko to że Harry objął mnie ręką i położył glowe na moim ramieniu. I jak myśle też zasnął
_________________________________
Kolejny :) Proszę o to, że kto przeczyta niech skomentuje bardzo motywuje do dalszego pisania :)
Podoba się ?
- Nie wstawaj kochanie , musisz odpoczywać - oznajmił Harry po czym położył mnie z powrotem . - Normalnie
- Za ile mogę wyjść ?
- Nie wiem, Czekaj zaraz się zapytam lekarza.
Harry wstał i poszedł na korytarz. Pomyślałam sobie, jak to dobrze że mam kogoś kto mnie kocha i komu moge zaufać i zwierzyć się , przytulić się... jak dobrze że trafiłam na Hazze.
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Harry
- Lekarz powiedział że możesz wyjść dzisiaj pod wieczór , po badaniach ogólnych .
- Nareszcie koniec tego zapachu szpitala.
- Aż tak źle było ?
- Noo, nie mogłam i nie mogę się przyzwyczaić
- Dobra spakuje Ci torbe - zaproponował chłopak wstając z łóżka i biorąc w ręce moją torbe.
- Nie !
- Czemu ?
- Bo między moimi ciuchami jest niepodzianka
- Dla mnie ? Och nie musiałaś , okey nie pakuje .
- Oj musiałam, musiałam.
Harry podszedł do mnie i mnie pocałował. Tę cudną chwilę przerwał nam Lekarz
- Przerpaszam że przeszkadzam ale
- Nie przeszkadza doktor - zaśmiał sie Harry.
- No dobrze musimy pani zrobić badania. Prosze pana o wyjście
- Ale - chciał zaprotetować Harry
- idź nic mi nie będzie
- Obiecujesz ?
- No idź bo nie będzie niespodzianki
- Kit z niespodzianką , nic ci nie będzie ?
- Obiecuje idź już na miłość boską - zaśmiałam się
Harry odszedł na poczekalnie i przywarł nosem to szyby mojego pokoju szpitalnego.
- Pański chłopak bardzo się o ciebie martwi.
- Wiem, cały on
- No więc zaczniemy od pobrania krwi.
Lekarz wyciagnął strzykawke i sprawdził czy działa, z czego wyprysło trochę wody . Popatrzałam na Harry'ego i sie zaśmiałam. Stał z nosem w szybie i wielkimi oczami od przerażenia.
~*~
Po badaniach Harry niczym sprinter z najwyższej półki, znalazł sie obok mnie
- I co ? Kiedy może wyjść ?
- Dzisiaj nawet teraz - oznajmil lekarz na co ja się usmiechnęłam.
- Dziekuje panie doktorze
- Prosze bardzo i niech się pani nie przemęcza.
Gdy lekarz wyszedł, ja poszłam do lazienki sie przebrać. Wyszłam z niej ubrana w jasne rurki jeansy , białą bluzkę na ramiączkach z napisem H i niebieską bluzę Harry'ego , za dużą ale co tam
- Ślicznie wyglądasz w moich ciuchach. - cmoknął mnie w policzek Harry.
Wyszliśmy ze szpitala , Harry objął mnie w talii.
- Harry daj mi tę torbe,
- Nie, masz sie nie przemęczać.
- Harry - nie skonczyłam bo Harry pocałował mnie .
Po rozłączeniu naszych ust z namiętnego pocałunku .
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy,
- Kochanie, nie będzie ci przeszkadzało to że dzisiaj przyjdzie Zayn z Perrie, Liam z Dan i Niall z Demi oraz Lou z El ? - spytał Harry miękkim głosem patrząc uważnie na drogę.
- Nie , no coś ty kiedy przyjdą?
- O 19
Hary włączył radio i zaczął śpiewać. Śmialam sie i dołączyłam do niego
- jejku jak ja dawno nie widziałam domu naszego
- Wierze ci . Ja też
- Jak to ? No pojechałem z tobą do szpitala potem 1,5 dnia jchałem żeby przywieść cię do szpitala drugiego i dzisiaj dopiero dojechałem do domu.
Przed naszymi oczami ujrzeliśmy nasz dom, stał taki pusty i bez życia.
- Witaj domku. - powiedziałam do siebie gdy wysiedliśmy.
Harry odkliczył drzwi i weszliśmy . Śmierdziało farbą i pustością .
Harry położył moją torbę i z nienacka wziął mnie na ręce.
- Co ty robisz ? - spytałam śmiejąc się
- Nie widzisz ? Spedzam z toba intensywnie czas. - wszedł ze mna na rękach na górę po czym położyliśmy sie na łóżko.
- Wiesz jak ja sie za tobą stęskniłem ? Za twoim ciałem, głosem , dotykiem ?
- Nie wiem , udowodnij - uśmiechnęłam sie zachęcająco
- Jesteś tego pewna ? - spytał zbliżając sie do mnie powoli.
- Jak niczego innego kochanie .
Harry zaczął mnie calować po szyi. Złapał za moją koszulke i pociagnał do góry . Zostałam z samym staniku. Ja nie chciałam być mu dłużna więc, zdjęłam jego koszulke
- Zoe....
- Tak ?
- Tak cie kocham mmmm - przeciągnał słodko ochrypłym głosem "M" .
Przeszedł do mojego brzucha i pępka. Po kilku minutach ujął sobie za cel moje usta. A początku tylko mnie musnął a potem zaczął coraz namietniej calować .
W pewnej chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Wyskoczyliśmy na rowne nogi jak na gwizdek
- Harry która godzina ?
- 18 : 30
- idź otwórz tylko ubierz koszulke
- Ty też
- No przeciez wiem .
Harry zbiegl ze schodów i zaraz było słychać okrzyki , śmiechy i powitania.
Szybko nałożyłam koszulke obok jaka leżała . Zeszlam ze schodów .
- Zoe kochana jak sie czujesz? - spytała Pezz podchodząc do mnie.
- A lepiej , o wiele.
- fajna koszulka
- Dzieki - popatrzalam sie w tej chwili na moją bluzke . Miałam na sobie koszulke Harry'ego z nadrukiem ,, Sexi "
- o nieee - pomyślałam
Poszliśmy do stołu. Usiadłam obok Harry'ego. Jedliśmy pizze a nagle poczułam ciepłą dłoń Harry'ego bo kogo innego głaskającą moje udo.
Co chwilę Harry przysuwał sie do mnie i szeptał mi , co mi zrobi jak goście pójdą , a ja musiałam się powstrzymywać od smiechu .
Goście poszli dopiero o 23 .
Po zamknieciu drzwi, poszłam sie przebrać . Ubrałam moją piżamę skladającą się z bluzki Harry'ego i spodenek które odkrywały mi pośladki.
Wbiegłam po schodach na górę a za mną Harry. Wspaniale wiedziałam że gapi mi sie na tyłek i gdy sie odwracałam do niego, Harry przenosił wzrok na ziemie.
Gdy bylismy juz na górze , Harry wziął mnie na ręce i przerzucił przez ramię. Położył mnie delikatnie na łóżku po czym sam położył sie na mnie . Zauważył że nie jest mi za wygodnie więc przekrecił sie tak że siedzialam na jego brzuchu .
- Kocham cie Harry
- Wiem ja ciebie też kochanie. - chłopak pocałowal mnie w usta i z powrotem wziął na ręce i znióśł mnie na dół do salonu. Wyszliśmy na taras i położyl mnie na łóżko stojace na tarasie po czym sam położył sie obok mnie .
Wtulilam sie w niego i zasnelam. Czułam jeszcze tylko to że Harry objął mnie ręką i położył glowe na moim ramieniu. I jak myśle też zasnął
_________________________________
Kolejny :) Proszę o to, że kto przeczyta niech skomentuje bardzo motywuje do dalszego pisania :)
Podoba się ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz